,,Pierwszy porządek miłości pomiędzy rodzicami a dziećmi polega na tym, że rodzice są tymi, którzy dają, a dzieci tymi, które biorą. Rodzice dają dzieciom to, co wcześniej sami dostali od swoich rodziców i co, jako para, przyjmują od siebie nawzajem. Dzieci zaś, w pierwszej kolejności przyjmują swoich rodziców, jako rodziców, w drugiej biorą wszystko to, co od nich dostają, a co z kolei przekażą swoim dzieciom, kiedy same będą rodzicami.”[1]
Bert Hellinger[2] ,,Miłość Ducha. Czym jest i jak osiąga spełnienie”
Zagłębiając się w poszukiwaniach informacji na temat chustonoszenia, jak i historii powstania nosidła w postaci chusty, można zastanawiać się nad jej wyjątkową rolą w relacji rodzica z dzieckiem oraz w relacji matki z ojcem. Czy aby na pewno czynność noszenia dziecka na stałe została przypisana do roli matki, a może chusta odmieni losy rodzicielstwa na zawsze?
Ważnym momentem w życiu każdego ojca jest chwila narodzenia dziecka, to początek nowego etapu zwanego rodzicielstwem. Chusta pozwala tacie zbudować bezpośrednią bliskość z dzieckiem, która nie była możliwa podczas okresu ciąży. Codzienne chustonoszenie to pomoc w odciążeniu matki, partnerki, kobiety, w codzienności, w domowych obowiązkach. Mężczyźni również są stworzeni do pełnienia funkcji czułych i troskliwych opiekunów – Matka Natura dobrze to zaplanowała! Ojca wspierają hormonalne zjawiska pojawiające się tuż po narodzeniu dziecka – dochodzi do wyrzutu oksytocyny, zwiększonej ilości wydzielania prolaktyny i wazopresyny oraz do obniżenia poziomu testosteronu[3]. Dziecko, które doświadcza noszenia w chuście przez ojca odczuwa bliskość ciała mężczyzny, którego ramiona są stałym i pewnym schronieniem – bezpiecznym gniazdem. Czego potrzebuje ludzkie niemowlę? Ciepła i pożywienia, bezpieczeństwa, bliskości oraz stałej obecności rodzica. Noszenie dziecka na zmianę pozwala obojgu z rodziców na chwile odpoczynku – dla dziecka oznacza dwa razy więcej bujania, kołysania i miłości.
Ze względu na stopień rozwoju młodych w chwili przyjścia na świat, potomków ssaków możemy odpowiednio pogrupować na: noszeniaki, gniazdowniki oraz zagniazdowniki[4]. Ludzkie niemowlę przynależy do typu noszeniaków aktywnych, ze względu na anatomiczne i gatunkowe uwarunkowania. Niemowlę posiada odpowiednią dla noszeniaka budowę kręgosłupa i nóżek, dodatkowo podczas obserwacji odruchów dziecka spostrzegamy iż maluch przez pierwsze miesiące życia chwyta wszystko co wpadnie mu w rączki. Choć sam nie ma możliwości doczepienia się do ciała rodzica, to jego odruchy wskazują na wielką potrzebę bliskości, otulenia i obecności ciała opiekuna. Maluch podniesiony przez rodzica ułoży swe ciało w taki sposób by wpasować się do talii matki.
Niemowlak nie posiada jeszcze krzywizn charakterystycznych dla kręgosłupa człowieka dorosłego, dlatego tak ważne jest noszenie małego człowieka w chuście wspomagającej wspieranie fizjologicznej pozycji kręgosłupa. Niezależnie od wieku należy nosić maluszka brzuchem do naszego ciała, tak by pozycja była ułożeniem zgięciowo-odwiedzeniowym, dzięki czemu kręgosłup dziecka będzie odciążony, a stawy biodrowe będą mogły się w pełni rozwijać. Kręgosłup malucha znajduje się wówczas w kifozie, miednica w podwinięciu, a głowa nie obciąża kręgosłupa. W społecznościach tradycyjnych, gdzie chustonoszenie niemowląt wpisane jest w codzienność, wady postaw u dzieci są rzadkością.
Odpowiednie ułożenie dziecka w chuście zapobiega dysplazji stawów biodrowych oraz nieprawidłowemu rozwojowi chrzęstnych struktur panewki biodrowej niemowlęcia[5]. Należy wzbraniać się od ciasnego spowijania wyprostowanych nóżek dziecka, gdyż może to doprowadzić do obciążeń kości udowej niemowlaka, nie będącej w stanie osadzić się w panewce. Warto wybrać się na odpowiedni kurs chustonoszenia, by zdobyć wiedzę na temat noszenia maluchów w chuście oraz aby obecny na sali Instruktor podczas naszej praktyki wiązania był w stanie wyeliminować wszelkie nieprawidłowości.[6]
Kluczową role w historii noszenia dzieci w chustach, bądź nosidłach odgrywało położenie geograficzne i tryb życia danej społeczności. Lapońscy Samowie do noszenia dzieci używali drewnianych koszy, w Polsce największą popularnością cieszyły się wiklinowe kosze. Romowie nosili swe dzieci w miękkich, ręcznie tkanych nosidłach. Polskie kobiety do noszenia maleństw używały płóciennych, bądź wełnianych chust. Tradycja noszenia dzieci w chuście upadła wraz z nadejściem wózka. Po okresie wojny ,,miejskie matki” na nowo rozpoczęły chustonoszenie maluchów, jednak wyłącznie w domu – wówczas wózek był wyznacznikiem pozycji społecznej.
Zanurzając się w przeszłość możemy odkryć rzeźby – podobizny matek przepasanych chustami z maluchami. Afrykańskie figurki ludów Joruba, figury matek z ludu Dogon[7]. Nieśmiało moglibyśmy stwierdzić, że noszenie dzieci jest dziedzictwem kulturowym ludzkości.
Niegdyś chusta stanowiła praktyczne i podstawowe narzędzie do noszenia dzieci, jednak wózek całkowicie zajął jej miejsce. Rozwój nauki, oraz rosnąca świadomość rodziców dotycząca rozwoju dziecka, jego potrzeb i podstawowych więzi wskrzesiła użyteczność chusty, która na nowo wraca do łask rodziców na całym świecie – oby tak pozostało!
[1] https://kasiastanczak.pl/rodzice-daja-dzieci-biora/ (dostęp: 24.03.2023)
[2] Bert Hellinger – niemiecki psychoterapeuta i twórca metody ustawień rodzinnych, autor wielu książek poświęconych terapii ustawień rodzinnych
[3] M. Szperlich – Kosmala, Ojciec i noszenie dziecka – co mężczyźni myślą o chuście? https://dziecisawazne.pl/ojciec-i-noszenie-dziecka-co-mezczyzni-mysla-o-chuscie/ (dostęp: 24.03.2023)
[4] M. Szperlich – Kosmala, Noszenie dzieci, Wydawnictwo Natuli, 2020, s.14
[5] M. Szperlich – Kosmala, Noszenie dzieci, Wydawnictwo Natuli, 2020, s. 20.
[6] Ibidem, s.25.
[7] Ibidem, s.22.
Bibliografia:
Szperlich-Kosmala Marta, Noszenie dzieci, Natuli, 2020.
file:///C:/Users/zygmu/Downloads/2556-Article%20Text-11637-1-10-20190626.pdf